Niedzielskiemu grozi kara do trzech lat więzienia
Tagi: | Adam Niedzielski, Piotr Pisula, Szymon Banna |
Były minister zdrowia Adam Niedzielski usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień za upublicznienie informacji o lekach zażywanych przez jednego z lekarzy.
Chodzi o sprawę z 3 sierpnia 2023 r. – wtedy w „Faktach” TVN wyemitowano materiał dotyczący kłopotów z wystawianiem e-recept. Mówiono o braku możliwości przepisania leków przeciwbólowych pacjentom z Poznania. Wypowiedział się lekarz ze stolicy Wielkopolski.
Dzień później skomentował to na Twitterze ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski.
– Usłyszeliśmy, że pacjenci po operacjach ortopedycznych w Poznaniu nie dostali przez ostatnie dwa dni recept na leki przeciwbólowe. Sprawdziliśmy. I co? Otrzymywali recepty na wskazane leki – napisał szef resortu.
W drugiej część wpisu minister poinformował, jakie leki przepisał sobie jeden z poznańskich lekarzy.
– Piotr Pisula w „Faktach” TVN powiedział, że „żadnemu pacjentowi nie udało się wystawić takiej recepty”. Sprawdziliśmy. Lekarz wystawił na siebie receptę na lek z grupy psychotropowych i przeciwbólowych – stwierdził na Twitterze.
W lutym 2024 r. prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.
Co dalej?
Wirtualna Polska informuje, że Niedzielski już usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień za upublicznienie informacji o lekach zażywanych przez jednego z lekarzy.
Niedzielski nie komentuje sprawy.
– Postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w osobie ministra zdrowia poprzez niezgodne z prawem przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia ustalonej osoby poprzez ujawnienie za pośrednictwem środków masowego komunikowania we wpisie internetowym, czym działał na szkodę interesu prywatnego osoby prywatnej – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Szymon Banna, cytowany przez Wirtualną Polskę, dodając, że podejrzany nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
– Postępowanie jest w toku. W tej sprawie występuje jedna osoba podejrzana – dodaje.
Za ten czyn grozi kara do trzech lat więzienia.
Przeczytaj także: „Czy Paweł Kikosicki jest odpowiedzialny za aferę z danymi?”.