Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
123RF

Tylko 30 proc. pacjentów ma dobrze kontrolowaną astmę

Źródło: Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP
Autor: Monika Stelmach |Data: 30.04.2021
 
 
– Dysponujemy lekami, które umożliwiają wyeliminowanie prawie do zera objawów choroby, a pacjent z astmą może być aktywny zawodowo i społecznie – mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP w dniach poprzedzających Światowy Dzień Astmy (5 maja). Błędy popełniają zarówno sami pacjenci, jak i lekarze.
Astmy nie można wyleczyć, ale można ją skutecznie kontrolować dzięki odpowiedniej diagnostyce oraz zastosowaniu właściwego leczenia dostosowanego do rodzaju i stopnia nasilenia choroby. W Polsce udaje się to zaledwie u ok. 30 proc. pacjentów.

– Obecnie dysponujemy lekami, które umożliwiają wyeliminowanie prawie do zera objawów choroby, a pacjent z astmą może być aktywny zawodowo i społecznie. Zachęcamy pacjentów do poszerzania swojej wiedzy, edukowania się, ale szukania też nowoczesnych rozwiązań terapeutycznych, a nie opierania się na informacjach na temat leczenia sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat – stwierdza dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP.

Jak przyznaje dr Dąbrowiecki, pojęcie kontroli astmy jest często rozumiane inaczej przez lekarza, a inaczej przez chorego. Zdarza się, że pacjent, który ma nasilone objawy, uważa, że jego astma jest dobrze kontrolowana, gdyż systematycznie zgłasza się na wizyty kontrolne.

– Nic bardziej mylnego. O kontroli astmy mówimy wtedy, kiedy pacjent nie ma objawów w dzień, nie ma objawów w nocy, np. wybudzeń nocnych raz w miesiącu. Wysiłek fizyczny nie sprawia mu problemów. Nie zażywa doustnych sterydów w tabletkach. Kiedy nie musi stosować leków przeciw duszności rozszerzających oskrzela – mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Podstawą właściwej oceny kontroli astmy przez lekarza jest prawidłowy wywiad, czyli uzyskanie od pacjenta informacji na temat częstości i nasilenia objawów choroby, kiedy i w jakich sytuacjach bierze leki. Wiedza uzyskana od chorego ma ogromną wartość. To na jej podstawie lekarz będzie w stanie wybrać najlepszy sposób leczenia astmy. Istotne zatem jest, aby pacjent do spotkania z lekarzem dobrze się przygotował, tj. umiał opisać objawy astmy oraz ocenić stopień ich nasilenia.

Skuteczne leczenie astmy ciężkiej
Kiedy zastosowane przez lekarza standardowe leczenie nie daje oczekiwanego efektu i ustępowania objawów choroby, możemy mieć do czynienia z ciężką postacią astmy. Cechuje ją występowanie zaostrzeń zagrażających życiu i wymagających pobytu w szpitalu. Objawy choroby często nawracają z coraz większą intensywnością i w konsekwencji znacznie ograniczają aktywność życiową pacjenta.

Szczególnie ciężki przebieg astmy obserwuje się w przypadku, kiedy za stan zapalny w oskrzelach odpowiadają eozynofile. To rodzaj krwinek białych, czyli komórek układu odpornościowego. W organizmie człowieka odpowiadają one za walkę z pasożytami. Czasem jednak mogą działać niekorzystnie. Tak jest w astmie, kiedy ich obecność w płucach chorego powoduje powstawanie i utrzymywania się stanu zapalnego.

– W astmie eozynofilowej pacjenci często nie reagują na standardowe leczenie, czyli sterydy wziewne. Powoduje to, że mimo stosowanego leczenia stale utrzymują się u nich objawy i pojawiają się ciężkie zaostrzenia, które mają negatywny wpływ na codzienne funkcjonowanie. Rozpoznanie ciężkiej astmy eozynofilowej opiera się na wywiadzie, zaś najważniejszym badaniem pomocniczym jest morfologia krwi z rozmazem, pozwalająca na ocenę liczby eozynofilów. To proste badanie jest dla naszych pacjentów bardzo ważne – stwierdza dr n. med. Aleksandra Kucharczyk, specjalistka chorób wewnętrznych i alergologii z Wojskowego Instytutu Medycznego.

Jak zauważa dr Aleksandra Kucharczyk, u chorych na astmę ciężką, u których występują zaostrzenia lub obserwuje się brak kontroli objawów, międzynarodowe standardy leczenia astmy (GINA 2020) zalecają włączenie leczenia biologicznego. – Jest to nowoczesna, niezwykle skuteczna, a jednocześnie bardzo bezpieczna terapia, która w krótkim czasie potrafi radykalnie zredukować objawy astmy i przywrócić kontrolę choroby, co oczywiście wpływa również na poprawę jakości życia pacjenta – dodaje dr Kucharczyk.

Zalecenia GINA (Światowa Inicjatywa na Rzecz Zwalczania Astmy) uznawane są przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne za kluczowe zasady postępowania terapeutycznego z pacjentem z astmą. W Polsce biologiczne leczenie astmy jest refundowane w ramach programu lekowego. Realizowany jest on w wybranych 50 specjalistycznych ośrodkach w całym kraju.

Leczenie doraźne nie rozwiązuje problemu
Nadużywanie krótko działających leków rozszerzających oskrzela może prowadzić do zwiększonego ryzyka wystąpienia zaostrzeń astmy. Celem leczenia jest osiągnięcie pełnej kontroli i całkowitego ustąpienia objawów poprzez usunięcie przyczyny choroby, czyli stanu zapalnego w oskrzelach. Podstawą leczenia są zatem leki przeciwzapalne, tzw. steroidy wziewne.

Drugą grupę leków stosowanych w leczeniu astmy stanowią krótko działające leki rozszerzające oskrzela. Ich działanie likwiduje skurcz oskrzeli i prowadzi do szybkiego przerwania ataku duszności. Wpływa więc na najważniejszy dla pacjenta objaw choroby. Leki te zapisywane są jako leczenie „doraźne”, a przez pacjentów potocznie nazywane „niebieskimi inhalatorami” z powodu koloru opakowania. Osoby z dobrze kontrolowaną astmą mogą z nich korzystać sporadycznie. Dopuszczalne zużycie tych leków w ciągu roku to mniej niż 3 opakowania, czyli nie więcej niż 2 dawki tygodniowo.

Wielu pacjentów zapomina, jak powinno wyglądać leczenie doraźne. Wynika to z faktu, że te tzw. leki ratunkowe działają praktycznie natychmiast, bardzo szybko uwalniając chorych od uciążliwych objawów – duszności i kaszlu, podczas gdy na działanie leków przeciwzapalnych trzeba poczekać. To właśnie z tego powodu pacjenci tak lubią te „niebieskie inhalatory” i, niestety, często rezygnują z przyjmowania najważniejszych dla nich leków – sterydów wziewnych.

– Niesie to za sobą wiele niekorzystnych konsekwencji, w tym zwiększone ryzyko ciężkich zaostrzeń i hospitalizacji z powodu astmy. Obowiązujące standardy leczenia astmy (GINA) zalecają zdecydowane ograniczenie wypisywania przez lekarzy i stosowania przez pacjentów krótko działających leków rozszerzających oskrzela. Trzeba pamiętać, że stosowanie 3 i więcej dawek tych leków tygodniowo zwiększa ryzyko przyszłych ataków astmy, a zużycie 12 i więcej opakowań rocznie, to istotny czynnik ryzyka zgonu spowodowanego astmą – stwierdza dr n. med. Aleksandra Kucharczyk.

Badania przeprowadzone w Polsce w latach 2019-2020, w ramach projektu ASTMA ZERO wykazały, iż średnie zużycie krótko działających leków rozszerzających oskrzela przez polskiego pacjenta wynosi 3,66 opakowań rocznie. Z kolei 6 proc. osób z astmą stosujących leki z tej grupy zużywa ponad 12 opakowań rocznie.

– Pacjenci powinni być świadomi, że nadużywanie krótko działających leków rozszerzających oskrzela może prowadzić do ciężkich zaostrzeń astmy, w przypadku których lekarz będzie musiał zastosować doustne sterydy. Każdorazowe ich podanie wiąże się z ryzykiem wystąpieniem działań niepożądanych. Wiadomo, że nawet pojedyncza dawka tych leków zwiększa w okresie 6 miesięcy od ich podania ryzyko sepsy, choroby zakrzepowo-zatorowej czy złamań kości, a długotrwałe stosowanie uszkadza praktycznie każdy narząd. Lista jest bardzo długa, od osteoporozy i złamań kompresyjnych, przez miażdżycę, cukrzycę posterydową, nadciśnienie tętnicze, otyłość, zmiany skórne, czy zaćmę. Niepokojące jest, że leki te są w dalszym ciągu tak powszechnie wypisywane przez lekarzy, przy aprobacie pacjentów – dodaje dr n. med. Aleksandra Kucharczyk.

Celem kampanii pt. „Astma. Leczenie doraźne stosuj rozważnie” jest dotarcie do osób nadużywających leków doraźnych i uświadomienie im zwiększonego ryzyka zaostrzeń astmy, zwłaszcza jeśli preparaty te stosowane są przez nich 3 razy w tygodniu lub częściej.
 
Patronat naukowy portalu:

prof. dr hab. n. med. Halina Batura-Gabryel, kierownik Katedry i Kliniki Pulmonologii, Alergologii i Onkologii Pulmonologicznej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu
 
 
facebook linkedin twitter
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe